Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

Operacja denko!

Cześć dziewczyny!
Pogoda zdecydowanie Nas nie rozpieszcza. Dziś czuje się zupełnie jakbym była na Wyspach Brytyjskich. Raz słońce, raz ulewny deszcz połączony z silnym wiatrem. W sumie nie tak dawno mówiłam mojemu lubemu o tęsknocie za Wielką Brytania, Londynem, możliwościami jakie stwarza to wielokulturowe miasto. Rozważaliśmy nawet powrót, ale jednak tamtejsza pogoda to ostatnia rzecz za jaką można tęsknić,a tu masz babo placek taki psikus, w środku maja brytyjska pogoda dosięgnęła mnie w Polsce. 
W sumie ma to swoje plusy. W końcu sesja za pasem, a taka pogoda na pewno przyczyni się do tego, że więcej czasu poświęcę na naukę niż jakby za oknem panował plażowy klimat molestujący mnie licznymi pokusami.


Wracając do tematu posta. Dziś projekt denko. Zobaczcie co udało mi się zużyć z mniejszą lub większą przyjemnością w maju.




1. Ziaja Blubel mydło pod prysznic jabłko i agrest




Oprócz tego, ze jestem fanką całej serii Ziaja Blubel pod prysznic, skusił mnie wesoły kolor mydełka który pięknie prezentuje się na łazienkowej półce. Gdy tylko spojrzałam na cenę nie wahałam się zbyt długo (około 5 zł). Właściwości jak u  pozostałych kolegów z tej serii, ładnie myje, dobrze się rozprowadza, a dodatkowo jest mega wydajny (dodatkowo jeszcze ta pojemność 500ml sprawia, że nigdy się nie kończy) . Gdy powąchałam go w drogerii poczułam wiosnę i orzeźwienie. W odróżnieniu od innych produktów tej serii zapach nie utrzymuje się na ciele po kąpieli. Chociaż jak dla mnie w tym wypadku to plus z uwagi na to, że pod koniec butli byłam już znużona tym zapachem i chyba to zadecydowało o tym, że najmniej lubię tę kompozycję zapachową spośród wszystkich oferowanych. Faworytem jest nic innego jak jagoda i porzeczka !




2.Inter Fragrances, Seboradin Niger, Lotion z czarną rzodkwią


Zawsze mam go w pogotowiu na wypadek gdyby przytrafił mi się nieoczekiwane zjawisko łupieżu. Produkt świetnie zwalcza wszelkie jego objawy i przyczyny łupieżu hamując jego powroty ( ja mam problem z łupieżem kosmetycznym). Ponadto świetnie odżywia skórę głowy przez co możemy zaobserwować szybki wzrost włosa. Obecnie używam go profilaktycznie (raz-dwa razy w tygodniu) i widzę całą masę tzw. baby hair. Wzmacnia cebulki, poprawia ogólny stan skóry głowy, a przecież wiadomo,  że w głównej mierze to jej stan odpowiada za kondycje włosa, który po użyciu Seboradinu jest sprężysty, zdrowy i  odżywiony, a cała czupryna wydaje się być gęstsza i bardziej puszysta. Lotion nie hamuje wypadania włosów, on je zupełnie ELIMINUJE,  jednak miejmy świadomość, że w przypadku problemow natury hormonalnej nie ma cudownego leku na wypadanie włosa. Jedyny minus to chyba tylko zapach -silny ziołowy, aczkolwiek szybko się ulatnia i idzie się do niego przyzwyczaić. Wobec tego jak działa idzie mu to wybaczyć. Acha i jeszcze rurka aplikująca która jest zbyt krótka przez co nie mogę zużyć kilkumilimetrowej warstwy która osiada na dole. Cena to około 20PLN. Do kupienia w aptekach.






3. Olay  krem odżywczy na dzień, cera normalna sucha mieszana 
Powiem krótko i na temat. Mój ulubieniec pod makijaż. Szybko się wchłania, lekko nawilża, podkład bardzo ładnie się rozprowadza. Na pewno do niego wrócę.
Dostępny w drogeriach cena około 20 PLN





4. Celia  krem do rąk i paznokci `Kolagen + nagietek`

Mój hit i hit wielu moich znajomych. Niezastąpiony w codziennej pielęgnacji skóry dłoni. Delikatnie nawilża i wygładza skórę dłoni. Szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiego filmu na dłoniach. Dużym atutem jest nieprzesadzony, delikatny zapach oraz praktyczne opakowanie. Jak wspomniałam wcześniej idealny w codziennej pielęgnacji skóry dla osób które nie mają mocno zniszczonej skóry dłoni. 
Jest to jedna z najstarszych i najbardziej znanych polskich marek kosmetycznych na rynku, która oferuje nam dobre i tanie kosmetyki. Jej historia ma swój początek w roku 1959.
Cena około 4zł za 125ml+50ml gratis.



5. Mascara Multi Action Essence 

Produkt bardzo mnie zawiódł. Pod wpływem pozytywnych opinii kupiłam, a pod wpływem mojej silnej woli wymęczyłam. Cóż. Nie podkręcił, nie pogrubił, nie wydłużył, jedyne co to zwyczajnie je przyciemnił lekko je przy tym sklejając. Odnoszę tez wrażenie, że pod koniec dnia tak jakby ginie z moich rzęs. Może by i mi pasował ten efekt subtelnego podkreślenie przez przyciemnienie, ale po obietnicach producenta oczekiwałam i nastawiłam się po prostu nieco więcej. Pierwszy i ostatni raz wylądował w moim koszyku. Cena około 10PLN w drogerii Natura. 









6. Delia Onyx korektor do brwi 3in1



Zgodnie z obietnicą producenta- 
przyciemnia brwi, rozczesuje je i lekko nabłyszcza. Należy jednak uważać z jego aplikacją. Można uzyskać efekt naturalnie podkreślonych i optycznie wyregulowanych brwi, natomiast gdy przesadzimy będziemy wyglądać jak po nieudanej hennie (zwłaszcza gdy mamy cienkie brwi). Żel ładnie ujarzmia włoski utrzymując je przez cały dzień w jednym miejscu.  Minusem jest jego olbrzymia szczoteczka , którą przed użyciem warto przetrzeć chusteczką co by równo nałożyć go na brwiach i nie otrzymać teatralnego efektu.  Reasumując,  produkt warty polecenia. W poniedziałek wracam do mojej osiedlowej drogerii aby znów mógł zagościć w mojej kosmetyczce. Cena około 6-7 PLN. Co do dostępności to polecam szukać właśnie w takich małych osiedlowych, 
drogeriach które są prawdziwą skarbnicą takich produktów. 



7. Rexona Crystal Clear Aqua

Zaletą jest to, że nie podrażnił mojej wrażliwej skóry, nie zostawiał śladów na ubraniach. Produkt ma przyjemny zapach i ładnie prezentujące się opakowanie. Tylko co z tego, skoro jako antyperspirant średnio sprawdza się w swojej roli, to raczej takie pachnidełko,  a nie tego oczekiwałam, bo od tego mam perfumy. Jestem pewna, że wrócę do Rexony, ale już tej w sztyfcie, która zapewnia mi dużo lepszą ochronę. Tej podziękuję.
W ogóle podczas używania tego antyperspirantu doszłam do wniosku, że chyba wolę sztyfty, ze względu na ich wzmożoną wydajność, ta Rexona zdecydowanie za szybko się skończyła.


















To tyle z mojej operacji denko. Znacie te produkty? Stosowałyście któreś z nich? Napiszcie tez  czy Wy prowadzicie projekt denko. Ja osobiście uważam, że to świetny sposób na zaoszczędzanie pieniążków oraz na naukę konsekwentności w zakupach. 

Pozdrawiam
Adżiks :)

sobota, 19 maja 2012

Sobotnie łowy

Hej kochane dziewczyny!

Niebezpieczne są te dni kiedy mam pieniądze w portfelu i trochę więcej czasu na szperanie w drogeriach, w których zawsze uda się wypatrzyć jakąś promocje, a wszystko jest przecież bardzo potrzebne i na pewno mi tego brakuje. I tak oto w związku z powyższym owocami sobotniego przedpołudnia są:

Moja pierwsza ofiara. Długo poszukiwana, ze względu na to, że zawsze gdy chciałam go kupić moja ulubiona drogeria miała dość ubogą kolorówkę. A ja bladolica niecierpliwiłam się, aż do dziś.

Eveline Celebrities Beauty. Matująco-wygładzający puder mineralny cena 19PLN

Obecnie jestem na etapie poszukiwania pudru idealnego, oczywiście na studencką kieszeń. Czy tym wymarzonym będzie właśnie on. Przekonamy się niebawem.

Następnym punktem do którego zaniosły mnie moje dość niewygodne buty był Rossman. Tu od razu pędziłam w stronę dobrze mi znanej pułki zaopatrzonej w kosmetyki AA. Tu moim absolutnym hitem, numerem 1, biblią pielęgnacji mojej twarzy jest krem-żel do mycia twarzy help cera atopowa. Działa na mnie spektakularnie, mimo, że zawiera potencjalne "zapychacze". Zdaję sobie sprawę, że skład nie jest rewelacyjny zawiera m.in paraffinium liquidum, czyli substancje komedogenną, czy jak kto woli sprzyjającą powstawaniu zaskórników i nie wiem jak to jest możliwe, czy zależy to od sposobu destylacji, a raczej warunków destylacji ropy naftowej, ale w żadnym wypadku nie zauważyłam pogorszenia stanu skóry!! Pędziłam po niego tak szybko, gdyż mój krótkotrwały romans z żelem nawilżającym do mycia twarzy z wyciągiem z lipy i gliceryną Lirene  zakończył się absolutną porażką i wysypem krostek. Widać tylko jeden jest mi przeznaczony. Mój ulubieniec w drogerii Rossman kosztuje 13.49 PLN. W Rossmanie też skusiłam się na drugi produkt firmy Oceanic tym razem seria ultra odżywianie-płyn micelarny do demakijażu za około 12 PLN.

Jedyną rzeczą jaka mnie nie pokoi w moim mam nadzieję nowym przyjacielu, to, jest taka, że chyba ma zbyt duży otwór aplikujący przez co będę sporo marnotrawić, a tego nie znoszę. Cóż pożyjemy zobaczymy.
Po drodze do kasy napatoczyły mi się na oko nawilżane chusteczki Alterra (2.49PLN, kiedy obok zobaczyłam ten sam produkt od Nivea za 12PLN, wzięłam kompletnie odruchowo) bo lubię je mieć w torebce.
 No i na koniec. Zapachy które podbiły moje serce. Od jabłka antonówki po gruszkę, pomarańczę, poziomkę, a teraz jagodę, porzeczkę. Zamknięte są w 500ml butlach i w Auchanie kosztują 4.29PLN . Ach!! Czymże byłby prysznic bez Ziaji. Mój hicior jeżeli chodzi o mydła/żele pod prysznic. Świetnie się pieni, zapach rewelacyjny długo utrzymujący się na ciele. Kupuje go nałogowo, nawet gdy mam świadomość, że w łazience stoją dwie butle. No za niecałe 5 zł to kompletna abstrakcja. Kocham i pozostanę zawsze wierna.

No i to tyle w kwestii soboty w Białymstoku. Jak Wam mija dzień? Napiszcie czy używałyście jakiegoś produktu z wyżej wymienionych i jeśli tak to dajcie znać czy były to pozytywne odczucia, czy raczej rozczarowanie. Chodzi mi dokładniej o puder i płyn micelarny.

Pozdrawiam
Adżiks 
Copyright © 2014 Polka w kryzysie

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi